8 typów zarządzania czasem

by Agnieszka Jarzębowska
zorganizować się

Do zarządzania czasem można mieć różny stosunek i różnych cudów po nim oczekiwać. Ludzie mają najróżniejsze podejście do tej dziedziny rozwoju. Ich oczekiwania w stosunku do efektów, których się spodziewają po zgłębieniu tej materii są bardzo od siebie odmienne.

Chcesz wiedzieć jak bardzo?

Oto 8 (subiektywnych) typów zachowań, przejawianych przez ludzi w stosunku do zarządzania czasem.

Typ 1

Chcę upchnąć jeszcze więcej zadań

Ten typ zgłasza się po konsultacje i chce nabywać umiejętności zarządzania sobą w czasie, bo nie wyrabia się ze wszystkimi swoimi obowiązkami. Jego kalendarz nie jest w stanie pomieścić wszystkich spraw, którymi każdego dnia musi się zajmować. Ten typ na szkoleniach poszukuje magicznych metod i sposobów na wciśnięcie jeszcze większej liczby zadań w swoją dobę. Szuka cudownych sposobów na rozciągnięcie doby: „jak spać 4 godziny na dobę i wstawać wypoczętym?”, „jak robić szybciej to co zaplanowane, żeby mieć więcej czasu na kolejne zadania?”.

Niestety nie koniecznie da się mu wytłumaczyć, że zarządzanie czasem jest po to, aby realizować to co absolutnie najważniejsze, a odpuszczać to co mało istotne. Nie przemawia do niego, że dobre nawyki, wypoczynek i dbanie o siebie, o swój czas na „ostrzenie piły”, są równie ważne, jak zadania zawodowe.

Typ 2

Nie chce mi się robić tego co zaplanowałem

Typ ten ma cele. Wie co powinien robić i czym się zajmować. Bardzo często ma nawet plan działania. Tylko to wszystko na nic w sytuacji, kiedy tego nie realizuje. Co z tego, że zakłada sobie wstawanie o 6:00 rano i od razu branie się do pracy, skoro po usłyszeniu dźwięku budzika, wyłącza go i wstaje o 10:30. A skoro nie udało się wstać o 6:00 to już nie ma co zabierać się za zadania z listy. Jutro też jest dzień i jutro już musi się udać.

Typ 3

Mam piękne listy zadań, ale nigdy nie udaje mi się wykonać wszystkiego co się na nich znajduje

Ten typ głównie dotyczy kobiet. W torbie znajdziesz piękny kalendarz z najładniejszą okładką w kolorze upatrzonym i starannie dobranym. W kalendarzu pięknym pismem zapisane kartki, ozdobione własnoręcznie wykaligrafowanymi wzorami kwiatów, motyli i ręcznie pisanych liter. To wszystko wygląda zachwycająco, tylko kalendarz jest narzędziem, mającym przypominać i zapamiętywać to co jest do zrobienia, a nie ma być piękną kolorowanką na zabijanie czasu. Wszystko działa, jeśli uwielbiasz pięknie przyozdabiać kartki kalendarza, ale realizujesz zadania.

Jednak dużo częściej piękny kalendarz jest piękny, a zadania niezrealizowane.

Typ 4

Planowanie jest nudne i zabija spontaniczność

Ten typ uważa, że zaplanowane życie jest nudne. A co ze spontanicznym spakowaniem plecak i wyjazdem w nieznane, co z potrzebą chwili? Tego się nie da zaplanować. A ja pytam co z tym co najważniejsze, co z zadaniami, które mają doprowadzić do konkretnego celu. I tutaj wszystko się mija.

Drążę więc dalej. A kiedy ostatnio spakowałeś plecak i wyjechałeś w nieznane? Cisza.

A kiedy ostatnio spontanicznie zrobiłeś coś z potrzeby chwili. Trzeba głęboko sięgać w pamięci, aby coś wygrzebać.

Własnie. Jeśli więc bez planowania nie robisz nic spontanicznego, może warto to wpisać do kalendarza i zwyczajnie zrealizować?

Typ 5

Planuję, ale później i tak wszystko robię bez zaglądania do kalendarza

Kolejny typ planuje, zapisuje w kalendarzu lub na wolnych kartkach różne zadania do wykonania, a później z nich nie korzysta. A to kartka się zawieruszyła, to zaplanował coś w kalendarzu na komputerze, a w pracy nie ma do niego dostępu. Część zadań ma zapisanych w telefonie, część w kalendarzu. Zamysł był dobry tylko jak realizować coś, czego nie widać, do czego nie ma się dostępu? O części zwyczajnie się nie pamięta.

Typ 6

Szukam metody doskonałej, narzędzia idealnego

To znów domena mężczyzn, którzy gonią za nowoczesnymi aplikacjami i narzędziami do organizacji. W ich telefonie można znaleźć najnowsze, najskuteczniejsze, najpotrzebniejsze aplikacje i programy ułatwiające życie i jego organizację. Poszukiwacze narzędzia doskonałego tracą mnóstwo czasu na naukę aplikacji, która następnie nie ma jednej niezbędnej do życia funkcji, i natychmiast trzeba ją odinstalować.

Ten typ uważa, że zarządzanie czasem to korzystanie z narzędzi, które zrobią wszystko za nich, zaplanują jak trzeba, dokonają pomiaru tętna w momencie wykonywania telefonu do różnych klientów i na tej podstawie wybiorą tego, z którym należy dalej współpracować. Trudno ten typ przekonać do planowania na papierze i do samej nauki procesu planowania. Na każdy etap planowania mają rozwiązanie w postaci aplikacji, programu – szkoda tylko, że nieidealnego.

Typ 7

Jestem mistrzem list TO DO

Tak, ten typ planuje tworząc listy TO DO. I może nawet nie byłoby w tym nic złego, gdyby to nie były listy dotyczące wszystkiego. Znajdują się na nich zadania takie jak, wyprowadzić psa, zaprowadzić dziecko do przedszkola, umówić dentystę, podlać kwiatki, zorganizować przyjęcie urodzinowe i zmienić pracę. Taka lista nie jest narzędziem do planowania czasu i nie jest listą zadań do realizacji. Jak korzystać z listy TO DO, możesz przeczytać TUTAJ.

Typ 8

Planowanie? A po co mi to?

Tak jest i taki typ. Nie ma świadomości, że planowanie jest ważne, że zarządzanie swoimi zadaniami jest istotne i ma znaczenie dla tego co się w życiu realizuje. Nie wie i nie rozumie po co mu zarządzanie czasem i jak można to robić. Zwykle słowa wstępu (przeczytane w książce lub usłyszane na szkoleniu) brzmią jak odkrycie z czasów Kopernika, że Ziemia jest okrągła. Już podstawowa wiedza o czasie i metodach okiełznania siebie w jego trwaniu są dla niego czymś niesamowicie odkrywczym i inspirującym.

A Ty, do którego typu się zaliczasz?

 

You may also like

  • Kiedyś byłam typem 2 😉 Ale się ogarnęłam i teraz jestem 5, tyle, że zaglądam do listy po zrobieniu tego, co pamiętałam i sprawdzam co tam jeszcze miałam na liście 🙂

  • Z tej listy pasuje do mnie jedynie typ 7 – ale nie uważam, żeby moje listy były czymś „złym”, a rzeczywiście wpisuję na nie różne rzeczy, nawet podlewanie kwiatków czy przycięcie końcówek włosów 😉

    • Ja nie twierdzę, że listy TO DO są czymś złym, dobrze że masz jakikolwiek system organizowania się. Natomiast lista zadań, na której jest wszystko nie jest planem realizacji i w momencie, kiedy jest duża liczba zadań na liście i w ogóle do zrobienia, nie dają one możliwości realizowania tego co naprawdę ważne.

      • Ale wyprowadzenie psa, wizyta u dentysty czy podlanie kwiatów to raczej nie są rzeczy nie do zrobienia i nie przeszkadzają w wykonywaniu tego, co naprawdę ważne 🙂

        • Właśnie niekoniecznie. Jeśli cały dzień wykreślasz z listy takie mało znaczące zadania (ok dentysta jest ważny, wyprowadzenie psa pewnie też), a nie robisz tego co naprawdę istotne z punktu widzenia Twoich celów i dążeń życiowych, bo np. brakuje Ci na to czasu, to nie jest to właściwy sposób planowania. Jeśli natomiast podlewasz kwiatki w ramach przerwy pomiędzy zadaniami to jak najbardziej może to być jakiś przerywnik. Wszystko jest kwestią proporcji i tego co faktycznie znajduje się na takiej liście zadań.

          • Ale tu w takim razie nie chodzi o posiadanie na liście wszystkich zadań, tylko raczej o to, żeby nie wykonywać zbędnych rzeczy 🙂 Skreślenie rzeczy z listy zajmuje maks. 2 sekundy, więc na samym wykreślaniu mało znaczących zadań moglibyśmy ugrać dziennie około minuty – a ta minuta więcej nie sprawi, że znajdzie się czas na to, co ważne.

  • Wydaje mi się, że mam w sobie trochę z typu 5 i 6. 🙂 Często kupuję nowe planery, bo liczę na to, że właśnie TEN będzie ideałem, który pomoże mi się zorganizować. 🙂 Muszę jednak przyznać, iż aktualnie sprawa ma się lepiej, niż kiedyś, jednak cały czas dążę do tego, aby jak najmniej czasu przeznaczać na nieważne rzeczy.
    Dlatego też klikam w kolejny Twój post i sprawdzę, jak najlepiej realizować swoją listę „to do”. 🙂

    • Zarządzanie czasem i organizacja to umiejętność, jak jazda na rowerze czy rolkach, trzeba się tego nauczyć i wyćwiczyć. Trzymam kciuki za dalsze sukcesy w tej dziedzinie.

  • Adela Jakielaszek

    Ja robię listę tylko ważnych rzeczy do zrobienia w tygodniu, ale w sobotę często na liście pojawia się pranie i odkurzanie, które z przyjemnością odkreslam. Dzięki czemu lista zaczyna wyglądać tak przyjemnie, bo widać postęp. Nigdy nie zdarza mi się skreślić z listy wszystkiego. Zazwyczaj coś przechodzi na następny dzień. Dziele sobie też rzeczy na ważne i pilne, ważne mniej pilne i takie co zajmą chwilę jak zapłacenie rachunków

    • Super. Wiadomo sprzątanie i pranie samo się nie robi i kiedyś trzeba znaleźć na to czas. Podstawa to mieć czas na sprawy ważne i najważniejsze, inne mogą czekać na swoją porę.

  • Kiedyś byłam numerem Jeden! 😉 Nie, nie jestem nieskromna 😉 byłam jedynką, która chciała zrobić wszystko i wierzyła, że się jej uda… Kiedy moje zdrowie odmówiło posłuszeństwa zorientowałam się, że coś jest nie tak. I rozpoczął się proces „samouzdrawiania”, czyli dopuściłam rozsądek do głosu. Nadal zdarza mi się tak myśleć, ale już wiem, co robić 🙂

    • Widzisz to mamy podobnie. Mnie kiedyś też się wydawało, że dobra organizacja to realizacja wszystkiego co zapisałam w dużym kalendarzu.

  • Alisa Wysocka

    Kurcze, bardzo ciekawy wpis! Ja jestem mieszanką ;o Nie wiem czy jest taka możliwość, ale mam takie wrażenie 🙂 Mianowicie typ- czekam na cud wydłużenia doby, trochę typ 3, bo zawsze piękny planner musi być 😉

    • Możliwe są różne kombinacje. Zdarza się także, że ktoś w pracy jest bardzo dobrze zorganizowany a w życiu osobistym nie specjalnie:)

  • Oj bardzo trudno się zdecydować. W paru opisach znalazłam coś z siebie. Inaczej zachowuje się w domu, inaczej w pracy…. Z biegiem lat coraz łatwiej się wybiera….

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć Ci usługi na jak najwyższym poziomie. Wyrażam zgodę Dowiedz się więcej